Część 5 z 10

Wyszukiwarka i filtry: dlaczego ludzie z pieniędzmi nie znajdują produktu

Wyszukiwarka i filtry: dlaczego ludzie z pieniędzmi nie znajdują produktu

Krótka odpowiedź: osoba, która otworzyła wyszukiwarkę katalogu, to najcenniejszy odwiedzający w sklepie. Ona nie „przegląda asortyment”, ona wie, co chce kupić. Dlatego niedziałająca wyszukiwarka to najbardziej bolesna strata: za tę wizytę już zapłaciłeś, produkt masz na stanie, a transakcja padła przez jedną literówkę.

Dlaczego wbudowana wyszukiwarka WooCommerce nie działa

Domyślna wyszukiwarka WordPressa to w praktyce zapytanie LIKE po tytule i treści wpisu. Stąd wynikają wszystkie jej właściwości:

  • Literówka = zero wyników. „Klawiatra” nie znajdzie „klawiatury”. Użytkownik jest przy tym pewny, że nie masz tego produktu.
  • Synonimy nie istnieją. „Bluza” nie znajdzie „hoodie”, „laptop” nie znajdzie „notebooka”.
  • Numer katalogowy często nie działa. SKU siedzi w polu meta, a nie w tekście — zapytanie o symbol zwraca pustkę.
  • Brak sensownego rankingu. Produkt z zapytaniem w tytule i produkt, który wspomina je przypadkiem w opisie, są równorzędne.
  • Atrybuty i warianty nie biorą udziału. „Niebieskie buty 44” prawie na pewno polegnie.
  • Na dużych katalogach jest też wolna. LIKE '%słowo%' nie korzysta z indeksów — przy 20 000 produktów opóźnienie jest odczuwalne.

To nie jest zarzut wobec WooCommerce: podstawowa wyszukiwarka jest uniwersalna, pisana pod blog, nie pod sklep. Zarzut dotyczy tego, że zostaje w tym stanie.

Co musi umieć wyszukiwarka w sklepie

Sprawdź swoją według tych siedmiu punktów:

  1. Wybaczać literówki — dopasowanie rozmyte przynajmniej dla jednego–dwóch błędów
  2. Znać synonimy — łącznie z branżowym żargonem i tym, jak produkt nazywają klienci
  3. Szukać po SKU i symbolu — w B2B to połowa wszystkich zapytań
  4. Podpowiadać przy wpisywaniu — ze zdjęciem, ceną i dostępnością, żeby dało się przejść wprost do produktu
  5. Sensownie rankować — trafienie w tytule bije trafienie w opisie; produkt dostępny bije produkt na zamówienie
  6. Pozwalać filtrować wyniki — wyszukiwarka bez faset jest bezużyteczna przy 200 wynikach
  7. Nie zostawiać na zero wyników — pokazywać podobne, popularne, kategorie, a nie pusty ekran

Wdrożenie zależy od wielkości katalogu: do kilku tysięcy produktów wystarcza dobra wtyczka wyszukiwania, powyżej sens zaczyna mieć dedykowany silnik. Ale nie zaczyna się od wyboru technologii — zaczyna się od następnego punktu.

Darmowe źródło pomysłów: raport pustych zapytań

Włącz logowanie zapytań (w GA4 to zdarzenie search z parametrem search_term) i raz w miesiącu otwieraj dwie listy: najczęstsze zapytania i zapytania z zerem wyników. To najbardziej niedoceniany raport w sklepie, bo odpowiada od razu na trzy pytania:

  • Czego nie masz, a popyt jest — bezpośrednia podpowiedź do rozszerzenia asortymentu
  • Jak klienci nazywają Twoje produkty — ich słowami, nie Twoimi; gotowe nazwy, tagi i synonimy
  • Co jest zepsute — jeśli „dostawa” zwraca zero wyników, strony informacyjne nie biorą udziału w wyszukiwaniu

Z mojego doświadczenia pierwsze przejrzenie takiego raportu daje 5–10 konkretnych zadań, z których każde jest tańsze niż jakakolwiek kampania reklamowa.

Filtry: trzy typowe błędy

Błąd 1: filtry po niewłaściwych cechach. Sklep filtruje po „marce” i „cenie”, a kupującemu potrzebny jest „rozmiar”, „kompatybilność” albo „termin dostawy”. Właściwy zestaw filtrów bierze się z pytań klientów, a nie ze struktury bazy danych.

Błąd 2: brak liczników i mnóstwo ślepych zaułków. Jeśli przy wartości filtra nie widać, ile produktów zwróci, człowiek gra w loterię i regularnie trafia na „nic nie znaleziono”. Pokazuj liczby i wyłączaj wartości, które zwrócą pustkę.

Błąd 3: pełne przeładowanie strony na każde kliknięcie. Wolno, gubi się pozycja przewijania, na mobile boli szczególnie. Do tego powstaje strumień adresów, które potem trafiają do indeksu (o tym niżej).

Osobno: na mobile filtry powinny być w panelu z przyciskiem „Zastosuj” i z widocznym resetem. Filtr przeładowujący stronę po każdym checkboksie nie jest na telefonie używany — jest zamykany.

Wstawka dla programisty

  • Faset nie da się liczyć uczciwym WHERE po bazie. Liczniki dla każdej wartości atrybutu to zapytania agregujące, które na dużym katalogu położą MySQL. Potrzebny jest wstępnie policzony indeks albo dedykowany silnik wyszukiwania.
  • Filtry nie mogą mnożyć indeksowalnych adresów. Kombinacje parametrów dają tysiące URL-i z niemal identyczną treścią. Zasada bazowa: indeksujemy tylko sensowne kombinacje docelowe (np. „kategoria + marka”), resztę zamykamy przez noindex, follow albo kanonikalizujemy do czystej kategorii — zobacz wytyczne Google o adresach kanonicznych i o metatagach robots.
  • Pilnuj budżetu indeksowania. Na dużych katalogach bot przepala go na kombinacje filtrów zamiast na nowe produkty. Jak tym zarządzać, opisuje dokumentacja Google o crawl budget. Więcej w temacie błędy SEO w sklepach.
  • Strony wyników wyszukiwania trzymaj poza indeksem. Wewnętrzna wyszukiwarka w indeksie to klasyczne źródło śmieciowych stron.
  • Loguj zapytanie razem z liczbą wyników. Bez drugiego pola nie zbudujesz raportu pustych zapytań.
  • Przetestuj ?s= pod obciążeniem. Boty i scrapery uwielbiają młócić wyszukiwarkę; przy zapytaniach LIKE to gotowy sposób na położenie strony.

Praktyczny test

  • Wpisałem nazwę produktu z literówką — produkt się znalazł
  • Wyszukałem po SKU — znalazł się
  • Wyszukałem słowem, którego używają klienci — znalazł się
  • Przy zerze wyników pokazuje się coś użytecznego, a nie pusty ekran
  • Zapytania są logowane w GA4 i przejrzałem raport z ostatniego miesiąca
  • Zestaw filtrów odpowiada realnym pytaniom klientów
  • Wartości filtrów mają liczniki, puste są wyłączone
  • Na mobile filtry są wygodne i mają przycisk resetu
  • Strony wyników wyszukiwania i śmieciowe kombinacje filtrów są wyłączone z indeksowania

Co dalej

Wyszukiwarka obsługuje tych, którzy są już w sklepie. Następny temat dotyczy tych, którzy są jeszcze na zewnątrz, i tego, dlaczego sklepy tracą ich na poziomie wyników wyszukiwania: błędy SEO w sklepach internetowych.

Podstawą tematu są badania wyszukiwarek katalogowych Baymard Institute oraz praktyka audytów katalogów na WooCommerce.

Chcesz, żeby ktoś spojrzał na Twój sklep z zewnątrz?

Wyślij link do sklepu i liczby, które Cię nie zadowalają. W odpowiedzi dostaniesz analizę: gdzie dokładnie uciekają pieniądze i co naprawić najpierw — ze stałą ceną za pracę.

Zamów audyt sklepu